Wielka Brytania opracowuje środki mające na celu regulację wykorzystywania chronionych prawami autorskimi treści przez firmy technologiczne do szkolenia swoich modeli sztucznej inteligencji.
Rząd brytyjski rozpoczął we wtorek konsultacje, których celem jest zwiększenie przejrzystości zarówno dla przemysłów kreatywnych, jak i dla twórców sztucznej inteligencji, jeśli chodzi o sposób pozyskiwania i wykorzystywania własności intelektualnej przez firmy zajmujące się sztuczną inteligencją do celów szkoleniowych.
Niektórzy artyści i wydawcy wyrażają niezadowolenie z faktu, że ich treści są swobodnie zbierane przez firmy takie jak OpenAI i Google do trenowania ich dużych modeli językowych—modele sztucznej inteligencji, które uczą się z ogromnych zbiorów danych w celu generowania odpowiedzi przypominających ludzkie.
Duże modele językowe stanowią podstawową technologię leżącą u podstaw nowoczesnych generatywnych systemów sztucznej inteligencji, w tym takich jak ChatGPT od OpenAI, Gemini od Google i Claude od Anthropic.
W ubiegłym roku The New York Times pozwał Microsoft i OpenAI, oskarżając je o naruszenie praw autorskich i nadużywanie własności intelektualnej do szkolenia dużych modeli językowych.
W odpowiedzi OpenAI zaprzeczyło oskarżeniom, twierdząc, że używanie otwartych danych internetowych do szkolenia modeli sztucznej inteligencji należy uznać za "dozwolone użytki" oraz że firma udostępnia "opcję rezygnacji" dla właścicieli praw "ponieważ jest to słuszne".
Oddzielnie platforma Getty Images pozwała inną firmę zajmującą się rozwojem sztucznej inteligencji, Stability AI, w Wielkiej Brytanii, oskarżając ją o pobranie milionów obrazów z jej stron internetowych bez zgody do trenowania swojego modelu Stable Diffusion AI. Stability AI kwestionuje pozew, twierdząc, że trening i rozwój jej modelu odbywały się poza Wielką Brytanią.
Propozycje do rozważenia: Po pierwsze, w trakcie konsultacji rozważana będzie możliwość wprowadzenia wyjątku w prawie autorskim dla szkolenia sztucznej inteligencji, jeżeli wykorzystywanie materiałów będzie miało na celu działalność komercyjną, a jednocześnie właściciele praw zachowają swoje prawa, aby mogli kontrolować wykorzystanie swoich treści.
Po drugie, zaproponowane zostaną środki, które pomogą twórcom uzyskać licencję i wynagrodzenie za wykorzystywanie ich treści do trenowania modeli sztucznej inteligencji oraz zapewnią twórcom sztucznej inteligencji jasność co do tego, jakie materiały mogą być używane do szkolenia ich modeli.
Rząd oświadczył, że zarówno przemysły kreatywne, jak i firmy technologiczne muszą zrobić więcej, aby zapewnić, że jakiekolwiek standardy i wymagania dotyczące rejestracji praw i przejrzystości będą skuteczne, dostępne i szeroko przyjęte.
Rząd rozważa również propozycje, które będą wymagały od twórców modeli sztucznej inteligencji większej przejrzystości dotyczącej ich zestawów danych do treningu oraz sposobów ich pozyskiwania, aby właściciele praw mogli zrozumieć, kiedy i jak ich treści były wykorzystywane do treningu sztucznej inteligencji.
To może być kontrowersyjne, ponieważ firmy technologiczne niechętnie udostępniają dane, które zasilają ich algorytmy, ani informacje o tym, jak je trenują, biorąc pod uwagę komercyjną wrażliwość związaną z ujawnianiem tych tajemnic potencjalnym konkurentom.
Wcześniej, za rządu byłego premiera Rishi Sunaka, rząd próbował przyjąć dobrowolny kodeks praw autorskich dotyczący sztucznej inteligencji.
Zasady prawa autorskiego dla sztucznej inteligencji: Wielka Brytania vs USA
W niedawnym wywiadzie dla CNBC prezes firmy zajmującej się oprogramowaniem Appian Matt Calkins powiedział, że uważa, że Wielka Brytania ma duże szanse na zostanie „liderem światowym” w tej sprawie.
„Wielka Brytania postawiła na odpowiednie wartości, ogłaszając, że przyznaje pierwszeństwo prawom własności intelektualnej” — powiedział Calkins, wskazując na ustawę o ochronie danych z 2018 roku jako przykład tego, jak Wielka Brytania jest „ściśle powiązana z prawami własności intelektualnej”.
Wielka Brytania nie podlega również tak silnemu lobbowaniu ze strony krajowych liderów sztucznej inteligencji, jak USA – dodał Calkins, twierdząc, że w Wielkiej Brytanii politycy są mniej podatni na presję ze strony gigantów technologicznych niż ich amerykańscy koledzy.
„W USA każda osoba pisząca ustawę dotyczącą sztucznej inteligencji usłyszy od Amazonu, Oracle, Microsoftu czy Google’a, zanim ten projekt dotrze do komisji”, powiedział.
„To potężna siła, która utrudnia pisanie rozsądnego prawa i obronę praw osób, których własność intelektualna jest masowo przejmowana przez tych dużych graczy AI”.
Problem potencjalnych naruszeń praw autorskich przez firmy sztucznej inteligencji staje się coraz bardziej zauważalny, ponieważ firmy technologiczne przechodzą do bardziej „multimodalnych” systemów sztucznej inteligencji, czyli takich, które potrafią rozumieć i tworzyć treści w różnych formach—obrazkach, wideo i tekście.
W zeszłym tygodniu OpenAI zaprezentowała swój model generowania wideo Sora w USA i większości krajów świata. Narzędzie to pozwala użytkownikom wprowadzać opis sceny i generować wysokiej jakości klip wideo.